Poniedziałek, 6 stycznia 2014
Ujście Warty
Dzień drugi naszej wycieczki zacząłem, kiedy Wanda jeszcze smacznie sobie spała... chwyciłem za rower i pojechałem bez aparatu robić zdjęcia, dobrze, że w miarę szybko się zorientowałem :)

widok na stację pomp. a po lewej stronie nasza agroturystyka "Z dala od zgiełku" - serdecznie polecam :) cisza, spokój i bardzo miła właścicielka :)



ptaszory...

i jeszcze więcej ptaszorów... :)


i słoneczko już powoli wstaje...


moja kochana maszyna ;)

tego ranka nad rozlewiskiem Warty było jak na lotnisku, jeden klucz lądował, drugi startował, a czasami startowały wszystkie naraz ;)







zmarznięty wróciłem do domu na śniadanko, jak widać i ptaszki mają także gdzie zima zjeść swoje śniadanko...

żeby nie było, że tak polecam ta kwaterę... widok z okna :) jakby ktoś był zainteresowany, to tutaj znajdziecie więcej informacji: Biuro Turystyki Dudek

Minusem są tylko polujący na ptaki pseudo myśliwi, którzy nie potrafią po sobie posprzątać...

nie wszystkie szlaki były przejezdne... skąd my to znamy???





a na chudej gałązce drzewa zobaczyłem powiewające na wietrze takie oto gniazdko...


przeprawa...





i dla odmiany od ptaszorów.... sarenka :)


deser :)



Czapla Siwa

stacja pomp na wjeździe do Kostrzyna...

a ostatni ptaszek jakiego tam zobaczyliśmy, był największy ;)

Kto jeszcze nie zapuścił się w rejon ujścia Warty powinien to zrobić... świetna kraina dla rowerzystów i miłośników natury, ja na wiosnę na pewno znowu tam zawitam :)

widok na stację pomp. a po lewej stronie nasza agroturystyka "Z dala od zgiełku" - serdecznie polecam :) cisza, spokój i bardzo miła właścicielka :)



ptaszory...

i jeszcze więcej ptaszorów... :)


i słoneczko już powoli wstaje...


moja kochana maszyna ;)

tego ranka nad rozlewiskiem Warty było jak na lotnisku, jeden klucz lądował, drugi startował, a czasami startowały wszystkie naraz ;)







zmarznięty wróciłem do domu na śniadanko, jak widać i ptaszki mają także gdzie zima zjeść swoje śniadanko...

żeby nie było, że tak polecam ta kwaterę... widok z okna :) jakby ktoś był zainteresowany, to tutaj znajdziecie więcej informacji: Biuro Turystyki Dudek

Minusem są tylko polujący na ptaki pseudo myśliwi, którzy nie potrafią po sobie posprzątać...

nie wszystkie szlaki były przejezdne... skąd my to znamy???





a na chudej gałązce drzewa zobaczyłem powiewające na wietrze takie oto gniazdko...


przeprawa...





i dla odmiany od ptaszorów.... sarenka :)


deser :)



Czapla Siwa

stacja pomp na wjeździe do Kostrzyna...

a ostatni ptaszek jakiego tam zobaczyliśmy, był największy ;)

Kto jeszcze nie zapuścił się w rejon ujścia Warty powinien to zrobić... świetna kraina dla rowerzystów i miłośników natury, ja na wiosnę na pewno znowu tam zawitam :)
- DST 69.00km
- Sprzęt Ścigacz
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
ale tam łądnie ! zazdroszcze wycieczki ! i tych dźwięków ...co ja mówię , pewnie to cały piękny koncert !
tunislawa - 22:12 poniedziałek, 13 stycznia 2014 | linkuj
To nie pseudo myśliwi. To myśliwi.Mają gdzieś przyrodę. Niszczą i zabijają.
davidbaluch - 17:33 poniedziałek, 13 stycznia 2014 | linkuj
Te promy są darmowe, czy coś się za nie płaci?
rammzes - 17:08 poniedziałek, 13 stycznia 2014 | linkuj
"Ptaszorów" więcej niż w rezerwacie Anklamer Stadtbruch, w którym również pełno ptactwa wszelakiego, ale "Ujście Warty" przebija wszystko.
srk23 - 15:16 poniedziałek, 13 stycznia 2014 | linkuj
Komentuj